Wyszukiwanie

Dzieje parafii w Niewodnej

Okładka książki o Niewodnej

Ks. prof. dr hab. Ludwik Grzebień SJ

 

 

                                                     Dzieje parafii w Niewodnej

 

 

            Wstęp

 

            Dzieje parafii w Niewodnej nie były dotychczas dokładniej znane. W literaturze regionalnej ograniczano się jedynie do ogólników, często nie mających potwierdzenia w źródłach. Nawet w najnowszych publikacjach spotyka się stwierdzenia, że parafia w Niewodnej powstała dopiero w XVII wieku. Jedną z przyczyn tego zamieszania poglądów co do przeszłości parafii, było milczenie na jej temat czołowego historyka XV wieku Jana Długosza. Tymczasem parafia ta należy w swoim regionie do najstarszych.

            Niniejszy zarys został oparty na podstawowej, źródłowej literaturze przedmiotu, jaka jest powszechnie dostępna, choć mało znana, oraz na wypisach dokonanych w czasie pracy nad dziejami sąsiedniej parafii w Dobrzechowie. Ogranicza się do ukazania najważniejszych etapów historycznych.

            Niewątpliwie dzieje te należałoby rozszerzyć o wiele szczegółów dotyczących wsi i samego kościoła, ale wymaga to dodatkowych kwerend archiwalnych, na które w chwili obecnej autor nie może sobie pozwolić. Historię parafii i jej kościoła można by szerzej opisać opierając się na tomie dokumentów pochodzących z dawnego archiwum parafialnego, a znajdujących się obecnie w Archiwum Archidiecezji Przemyskiej (rkps nr 1319), oraz na podstawie wizytacji diecezjalnych oraz akt biskupa krakowskiego znajdujących się w Archiwum Metropolitalnym w Krakowie. Oba wspomniane archiwa zawierają akta od XVI do XVIII wieku, archiwum przemyskie dodatkowo za wiek XIX i XX. Dzieje wsi, szczególnie akta procesowe można odnaleść w księgach ziemskich powiatu pilzneńskiego, znajdujących się w Państwowym Archiwum na Wawelu w Krakowie.

            Charakterystyczną cechą dziejów kościelnych Niewodnej jest fakt wyraźnego oddzielenia od samego początku istnienia parafii miejsca kościoła i parafii, a więc wsi Niewodnej, od miejsca zamieszkania najważniejszej w parafii osoby świeckiej, czyli kolatora, który zamieszkiwał we wsi Wiśniowa. Stąd w obecnej historii należało powiedzieć wyjątkowo dużo o dziedzicach Wiśniowej, którymi byli zresztą przedstawiciele najwybitniejszych rodów polskich.

            Wyrażam nadzieję, że to krótkie opracowanie zachęci historyków młodszego pokolenia do podjęcia trudu szerszego opracowania dziejów swojej rodzinnej wsi i parafii, są to bowiem dzieje zasługujące na szersze omówienie.

 

 

            Powstanie wsi i parafii

 

            W XII i XIII wieku dzięki osadniczej działalności zakonu benedyktynów i cystersów, biskupstwa lubuskiego, a także rodu Bogoriów i spowinowaconych z nim innych rodów rycerskich, tereny nad Wisłoką i Wisłokiem zostały nie tylko zasiedlone, ale przede wszystkim powstały tu liczne ośrodki administracji świeckiej i kościelnej. Już w wiekach wcześniejszych istniały tu i ustawicznie powstawały nowe pojedyncze osady, niewielkie grody, może nawet skupiska domostw, o czym świadczą wykopaliska, i te naukowe, i te prywatne, dokonywane przy okazji różnych prac ziemnych, ale masowe osadnictwo na tych terenach przypada dopiero na wiek XIV. Za czasów króla Kazimierza Wielkiego (1333-1370) powstało tu proporcjonalnie więcej osad niż na jakimkolwiek innym terytorium kraju. Powstawały one szczególnie po obu stronach Wisłoka. Z reguły lokowano je na prawie magdeburskim, a stare na nie przenoszono[1].

            Szczególną rolę w tym regionie odegrał ród Bogoriów, pieczętujący się herbem przedstawiającym na tarczy dwa groty strzał odwrócone od siebie, jeden z najwybitniejszych rodów rycerskich w Małopolsce, który był tu od XII do XV wieku najliczniejszy i najzamożniejszy. Mikołaj Bogoria fundując w 1185 roku klasztor cystersów w Koprzywnicy koło Sandomierza nadał jako jego uposażenie między innymi swoje wsie Dobrzechów, Lublę i Jasło. Bogoriowie pozostawili natomiast w swoim posiadaniu inne tereny nad Wisłokiem i zakładali, czyli lokowali na nich ciągle własne wsie. Nie było to trudne. Jeszcze pod koniec XIII wieku na północ od doliny Wisłoka aż po Klecie, Dębicę i Ropczyce nie było żadnej osady ludzkiej tylko "magna silva" - wielka puszcza. Należała ona nominalnie do biskupstwa lubuskiego, w praktyce wchodził w nią każdy, kto chciał się osiedlić. Obok bardzo starych, z XIII wieku, wiosek Kożuchowa i Tułkowic, Bogoriowie zakładali nowe. Były wśród nich Niewodna, Wiśniowa i Markuszowa. Tak też poszerzał się pierwotny obszar Niewodnej, obejmując z biegiem czasu również wykarczowane na wzgórzach lasy[2].

            W 1366 roku ulubiony krewniak arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorii, Mikołaj z Kożuchowa, wydał oświadczenie, że jedenaście niw, czy błoni (campos seu agros), leżących w dolinie Wisłoka, między Markuszową, Kożuchowem i Wiśniową, zapewne rozproszonych, choć głównie leżących na terenie obecnej Kalembiny, a dzierżawionych przez niego, należy do opactwa koprzywnickiego. Dokument wyliczając błonia podaje nazwy każdego z nich, które świadczą o istniejących lub też tworzących się nowych wsiach, jak: Markuszowa, Niewodna, Wiśniowa, Pstrągówka. Wyrażenie "za staro Nyewodną" określające położenie jednej z niw świadczy, że istniała tu, może już od kilku dziesięcioleci wieś Niewodna, nazywana "starą", a więc dawną[3].

            Po śmierci Mikołaja, w 1374 roku, błonia te zagarnął spokrewniony z nim Paszek Bogoria z Wiśniowej. Sprawa oparła się o sąd. Opat wytoczył proces Paszkowi o owe niwy należące do cystersów z Dobrzechowa. Uchwałą sądu ziemskiego sandomierskiego, wydaną 9 marca 1377 roku na rozprawie w Wiślicy, błonia te przysądzono klasztorowi "na wieczność", nakazując Paszkowi "wieczne milczenie". Pozwany na wezwanie sądu Paszek zeznał, że grunta te są własnością opactwa. Widocznie i Bogoriowie chcieli uszczuplić stan posiadania zakonników, którzy mogli te tereny posiadać nie z nadania, ale poprzez zasiedzenie. Dokument podał podobnie, jak w poprzednim wyroku, określenie: "za stare Nawodne"[4].

            Na te lata przypada powstanie samodzielnej parafii w Niewodnej, wydzielonej z kościelnego okręgu w Dobrzechowie. Parafia ta występuje na dokumencie po raz pierwszy w 1373 roku, kiedy to zapłaciła 3 szkojce świętopietrza. Należała więc do najstarszych parafii wiejskich w całej okolicy, a istniejące już kościoły w Dobrzechowie, Strzyżowie, Czudcu i Frysztaku zostały wzniesione nieco wcześniej albo przez zakon cystersów, albo przez wielkich właścicieli ziemskich, a potem miasteczek[5].

            Nie mamy pewności, kto założył wieś Niewodną i fundował w niej parafię. Prawdopodobnie nazwa wsi pochodzi od Niewoda, założyciela, zapewne z rodu Bogoriów. W początkach XIV wieku założył on wieś nad bezimiennym potokiem, na terenie górzystym, wzniesionym 395 m npm. i w drugiej połowie XIV wieku wieś ta była już dobrze zagospodarowana i zasiedlona[6].

            Aby założyć parafię należało zapewnić choćby niewielki kościółek oraz uposażyć jej proboszcza w łan pola i w dziesięciny od mieszkańców. W XIV wieku stać na to było tylko bardzo bogatych właścicieli ziemskich, a na tym terenie byli nimi w tym czasie tylko Bogoriowie[7].

            Parafię mógł fundować więc jedynie Paszek Bogoria, właściciel nowej wsi - Wiśniowej, a zapewne i dawnej - Niewodnej, który w 1377 roku procesował się z cystersami. Tylko on był w stanie podjąć się kosztownej fundacji i tylko on miał ambicję zapewnienia sławy swojemu rodowi. Za te swoje wysiłki otrzymywał prawo patronatu, czyli prezenty na stanowisko miejscowego proboszcza[8].

            Właściciele Niewodnej, zapewne dużej i już dawno powstałej wsi, z biegiem czasu mieli coraz większe udziały w tworzącej się wsi Wiśniowa, i już wcześniej zaczęli się pisać "z Wiśniowej", a nie "z Niewodnej", gdzie swoje majątki posiadali w tym czasie głównie liczni, wolni i zamożni pojedynczy kmiecie[9]. Za prywatną fundacją rycerską, dokonaną przez Paszka, przemawia więc fakt, że w tym czasie i na tym terenie nie było innego właściciela, który mógłby podjąć się fundacji samodzielnej parafii, oraz to, że wsie położone w stronę Wisłoka należały ciągle do parafii w Dobrzechowie. Nowa parafia w Niewodnej, chcąc wyjść poza granice swojej osady, mogła liczyć jedynie na powstanie w okolicy nowych wsi, które nie leżałyby na terenach administrowanych dotąd przez proboszcza z Dobrzechowa.

            Przed rokiem 1400 powstało w tym rejonie szereg wsi lokowanych na terenach uważanych przez biskupów lubuskich za włości kunickie, czyli swoje. Do tych włości należały prawdopodobnie również tereny Starej i Nowej Wiśniowy. Stanowiły one wówczas własność Miczki i Paszka, zwanych Wisińskimi. Należeli bez wątpienia do rodu Bogoriów i byli zapewne identyczni z Mikołajem i Paszkiem ze Staszowa, z którymi w 1398 roku biskup lubuski miał termin sądowy w sporze o posiadanie Wielopola i połowy Kunic. Nasuwa się wniosek, że to właśnie im biskupi lubuscy zastawili lub wydzierżawili w końcu XIV wieku włość kunicką, a Paszek dzięki pertraktacjom z biskupami lubuskimi dorobił się znacznego majątku[10].

            Nie bez znaczenia jest fakt, że na ten czas przypadają również ważnie wydarzenia w dziejach pobliskiego Frysztaka. W 1352 roku król Kazimierz Wielki lokował wieś Kobyle na prawie niemieckim i uposażył tam parafię. W 1366 roku król Kazimierz lokował zaś miasto pod nazwą Wisłok na terytorium tejże wsi Kobyle. W latach 1366-1374 cystersi toczyli spór z królem Kazimierzem o odebranie im majątku zakonnego w Jaśle, królowa Elżbieta Łokietkówna nie zamierzając zwracać miasta cystersom, wolała oddać zakonnikom królewskie miasto Frysztak wraz z dwoma przyległymi wsiami Glinikiem i Kobylem[11].

            Tak więc ostatecznie pod koniec XIV wieku zakończył się ważny etap w zagospodarowaniu doliny Wisłoka. Niewodna należąc w tym regionie do najstarszych osiedli brała następnie udział w tworzeniu w swoim sąsiedztwie nowych wsi.

 

 

            Dzieje parafii w XV wieku

 

            Kronika cystersów podaje, że w 1410 roku Paszek z Wiśniowej odstąpił w Wiślicy opatowi Jakubowi za 280 marek wieś Pstrągówkę i Wiśniową, choć może klasztor nie wszedł w ich posiadanie[12].

            Dokumentem uposażenia kościoła dobrzechowskiego, wydanym w 1425 roku na dworze w Wysokiej przez opata Mikołaja Suchorabskiego, pleban dobrzechowski Stanisław wśród wielu przywilejów otrzymał prawo do dziesięciny częściowo snopowej, częściowo pieniężnej z ról leżących między nowopowstałym kościołem niewodzkim a Kożuchowem[13]. Prócz tego missalia (meszne), czyli określona ilość ziarna zboża z pól zasianych należały się na św. Marcina plebanowi kościoła dobrzechowskiego po dwa grosze zamiast jednej miary pszenicy i owsa z czubkiem z każdego łanu m.in. ze wsi Starej i Nowej (utraque) Wiśniowej[14].

            Określenie kościoła niewodzkiego jako nowopowstałego, lub "gdzie obecnie znajduje się kościół", nasuwa przypuszczenie, że pierwszy kościół był może prowizoryczny i dopiero w początkach XV wieku zbudowano tu większą i trwalszą świątynię.

            Dokumentem wydanym w Wiśniowej Górnej 4 października 1425 roku Paszko lub Paszek Bogoria, zapewne już syn lub krewniak poprzedniego Paszka, dziedzic Wiśniowej, lokował nad rzeką Pstrągową na prawie magdeburskim wieś Pstrągową, czyli Pstrągówkę, sprzedając sołectwo szlachetnemu Mikołajowi Wierzbie z Grudnej i udzielając kmieciom 20-letniej wolnizny na okres karczunku. Nowa wieś miała graniczyć z Brzezinami i Szufnarową. Pod dokumentem podpisali się m.in. Jan z Wiśniowej (występuje 1416-1448), Piotr z Wiśniowej (występuje 1425-1450), wójt Jan z Frysztaka oraz sołtys Jakusz z Kalembiny[15].

            Wspomniana wieś Szufnarowa miała być założona przez Włościbora, sołtysa z cysterskiego Dobrzechowa, na przełomie XIV i XV wieku[16]. Tenże Włościbor z Szufnarowej powołany został w 1423 roku przed sąd sandomierski za bezprawne wyrąbanie lasu koło Wielopola i zamienienie terenu na pola uprawne. Samowolnie karczował lasy włości kunieckiej i poszerzał swoje posiadłości[17]. Stroną skarżącą nie było już biskupstwo lubuskie, lecz Marcin z Moskorzewa, syn podkanclerzego Klemensa, z rodziny, która później przyjęła nazwisko Kamienieckich[18]. Oni prawdopodobnie na początku trzeciego dziesięciolecia XV wieku weszli w posiadanie znacznej części włości kunickiej[19].

            W 1454 roku król Kazimierz Jagiellończyk na prośbę właścicieli Niewodnej, braci Jana, Piotra i Andrzeja z Dobrzechówki przeniósł dobrze zorganizowaną wieś Niewodną i Dobrzechówkę z prawa polskiego na prawo niemieckie. Wsie otrzymały swój samorząd i odtąd naczelną w nich władzą został sołtys[20].

            Wieś Dobrzechówka, obecnie część Różanki od strony Niewodnej, występuje po raz pierwszy w 1438 roku. Wówczas to Jan z Wielopola i Dobrzechówki sprzedał za 310 grzywien swą część majątku w Niewodnej i Dobrzechówce Piotrowi z Brzezin[21]. Dobrzechówka obok Niewodnej i Szufnarowej jest trzecią wsią, która w XV wieku zasiliła w ludność niewielką jeszcze parafię w Niewodnej. W XVI wieku zanikła nazwa wsi Dobrzechówka, weszła w skład wsi Różanka, ale nadal ta część wsi będzie należeć do kościoła parafialnego w Niewodnej. Ten skład parafii utrzymał się przez dwa kolejne wieki[22]. Wiśniowa bowiem nadal należała do parafii w Dobrzechowie.

            Jan Długosz w swym opisie diecezji krakowskiej nie wspomina o Niewodnej jako wsi parafialnej, ale jego informacje na temat sieci kościelnej tego regionu są niepełne. Również inne znane dokumenty z tego okresu też nic o parafii w Niewodnej nie podają, lub dotąd nie są znane. Jednak występuje ona niezmiennie i bez przerwy w różnych wykazach diecezji krakowskiej zarówno w XV jak i XVI wieku.

            Niewielki majątek dworski wsi Niewodna w XV wieku zmieniał często swoich właścicieli. W 1494 roku kupił Niewodną od wdowy Knaflikowej za 400 dukatów węgierskich Mikołaj Frysztacki. W 1502 roku Mikołaj i Paweł Frysztaccy nabyli również od Michała i Mikołaja, zwanych Spargeltowie, ich części w Niewodnej i Wiśniowej za 100 grzywien, wraz z prawem patronatu do kościoła w Niewodnej, wsi będącej w pozostałych częściach również własnością Jakuba i Jana z Szufnarowej. Ród Frysztackich doszedł w tej okolicy w XV wieku do dużego znaczenia. Mikołaj Frysztacki, prawdopodobnie syn Jana, zaufany Władysława III Warneńczyka, brał udział w walkach z Turkami. Rozbił pod Budą Macieja, za co ten zemścił się najechawszy w 1473 roku Frysztak i okoliczne posiadłości. Frysztacki był już właścicielem kilku wsi w tej okolicy. Wystawił nowy kościół we Frysztaku i zadbał zapewne o zabezpieczenie kościoła w swoich włościach w Niewodnej. Zmarł około 1500 roku[23].

            Parafia w Niewodnej należała od początku swego istnienia do diecezji krakowskiej i dekanatu dębickiego. W połowie XV wieku podzielono dawny olbrzymi dekanat dębicki, czyli "leśny" i utworzono nowy dekanat pilzneński, do którego włączono również Dobrzechów, Niewodną, Czudec, Konieczkową, Łączki, Pstrągowę, Lutczę i Strzyżów. Przynależność do dekanatu w Pilźnie trwała przeszło sto lat, aż do chwili utworzenia dekanatu ropczyckiego przez kard. Jerzego Radziwiłła pod koniec XVI wieku. Za rządów kardynała Bernarda Maciejowskiego, biskupa krakowskiego, stworzono dekanat strzyżowski. Należały do tego dekanatu od początków XVII wieku następujące parafie: Czudec, Dobrzechów, Konieczkowa, Łączki, Łęki, Lutcza, Niewodna, Połomia, Pstrągowa, Strzyżów i Wielopole. Obszar dekanatu był mniejszy i bardziej zwarty. Ten stan rzeczy przetrwał już do XIX wieku.

            Pod względem administracji państwowej Niewodna należała do powiatu w Pilznie, gdzie znajdowały się też sądy ziemskie, oraz do województwa sandomierskiego. Ten stan przetrwał do rozbiorów Polski.

 

 

            Wiek XVI - reformacja i odrodzenie religijne

 

            W początkach wieku XVI znaczna część wsi i prawo patronatu, czyli prawo prezentowania osoby na stanowisko proboszcza w Niewodnej, należało jeszcze do Frysztackich. Ale już w 1536 roku majątek był w posiadaniu w połowie Stanisława Odrowąża, starosty samborskiego, patrona kościoła w Niewodnej, który posiadał swój folwark w Wiśniowej, w połowie zaś Jana Witkowskiego. W latach późniejszych Niewodna stanowiła własność Seweryna Bonera (zmarł w 1592), kasztelana krakowskiego i starosty rabsztyńskiego, który przejął po Odrowążach prawo patronatu nad kościołem, w 1581 roku część majątku należała również do Andrzeja Maleczkowskiego[24].

            Do parafii w Niewodnej należały w 1536 roku wsie: Niewodna, Jazowa, Dobrzechówka (obecnie część Różanki) oraz Szufnarowa. Dopiero w 1608 roku pojawia się w sprawozdaniach biskupich Wiśniowa, należąca uprzednio do parafii w Dobrzechowie. Dwie wsie: Jazowa i Wiśniowa stały się w XVII wieku obiektem sporu między plebanami Dobrzechowa i Niewodnej[25]. Dotąd ich parafialna przynależność nie była pewna. W aktach kościelnych występowały raz pod Dobrzechowem, raz pod Niewodną.

            Otóż z tych wsi ludzie w niedziele i święta zmierzali do swego parafialnego kościoła. Istnienie drewnianego kościółka potwierdzają wizytacje biskupów krakowskich, w tym biskupa Radziwiłła z 1596 roku. Budynek kościoła parafialnego według wizytacji biskupich był w XVI i na początku wieku XVII ciągle drewniany, niewielki, dotąd nie konsekrowany, ale jeszcze w dość dobrym stanie, choć pochodził co najmniej z początków XV wieku[26].

            W połowie XVI wieku przyszedł czas reformacji, przechodzenia licznej szlachty małopolskiej na kalwinizm. W dobrach Bonera rozrzuconych w całym powiecie pilzneńskim sytuacja religijna przedstawiała się różnie i zdarzały się próby krzewienia nowej wiary.

            Akta ziemskie pilsneńskie z roku 1564 nazywają Piotra Piotrowskiego proboszcza dobrzechowskiego również proboszczem niewodzkim, co świadczyłoby o tym, że w chwilach powszechnego kryzysu Kościoła brak było kandydata na miejscowe probostwo. Wiadomo również, że w 1577 roku parafia w Niewodnej była chwilowo opuszczona, czyli nie było w niej proboszcza[27]. Reformacja jednak nie zapuściła w parafii niewodzkiej głębszych korzeni, wsie przetrwały w wierności Kościołowi bez uszczerbku.

            Pod koniec XVI wieku nastąpiło pewne odrodzenie religijne. W duchu Soboru Trydenckiego założono tu, podobnie jak i przy innych kościołach szkołę parafialną. W 1595 roku jej nauczyciel Stanisław z Gorlic pobierał 4 zł wynagrodzenia, czyli klerykatury. W następnych latach uczył Krzysztof z Mazowsza. W 1608 roku zaznaczono, że budynek szkolny znajdował się na zachód od cmentarza, a w 1610 roku, że budynek znajdował się nadal w dobrym stanie. Do szkółki tej uczęszczali przeważnie synowie uboższej szlachty oraz służby kościelnej. Według wizytacji kościelnych proboszcz posiadał znaczną ilość podstawowych książek religijnych[28].

            Później szkoły parafialne podupadły i aż do czasów zaborów sam ksiądz lub organista przygotowywał chłopców do służby w kościele, a dziedzice wsi kształcili swoje dzieci na dworach, a do szkół średnich wysyłali je do szkół publicznych przeważnie do Krosna.

 

 

            Budowa nowego kościoła i spory o terytorium parafii

 

            Po Bonerach przeszła Wiśniowa drogą spadku na Firlejów, którzy trzymali ją do 1730 roku, następnie zaś w ręce Mniszchów i Bogatków[29]. Księgi parafialne z Niewodnej zachowane od 1663 roku w Archiwum Diecezjalnym w Przemyślu, miały zawierać zapisy urodzin, małżeństw i zgonów Firlejów. Niektóre z nich urządzano w kaplicy dworskiej w Wiśniowej. Początkowo potężni Firlejowie, potem zubożeli, ale w dziejach Niewodnej i Wiśniowej pozostawili stałe ślady[30]. Ich pałac w Wiśniowej, gdzie rezydowali, sięga początkami wczesnych lat XVII wieku, kiedy to dla Firlejów wzniesiono dwór myśliwski, w 1701 roku wzmiankowano tu również kaplicę dworską[31].

            W spisie parafii Starowolskiego z 1655 roku figuruje w Niewodnej nadal drewniany kościół. Był niewielki i chylił się ku upadkowi. Dopiero w 1672 roku wybudowano nowy i obszerniejszy, ale również drewniany[32]. Zresztą w latach 70-tych XVII wieku ruch budowlany kościołów w tej okolicy był powszechny. Świadczy o nim istniejący jeszcze stary kościół w Gogołowie, wzniesiony w tych samych latach, czy pełna przebudowa nieistniejącego już kościoła drewnianego w Dobrzechowie.

            Podczas wizyty pasterskiej 17 czerwca 1678 roku konsekrował kościół w Niewodnej biskup sufragan krakowski Mikołaj Oborski. Pozostał nadal pod wezwaniem św. Anny. Biskup oprócz świątyni konsekrował trzy ołtarze, główny ku czci patronki kościoła, drugi ku czci świętych Piotra i Pawła oraz trzeci ku czci św. Antoniego Padewskiego[33]. Zachował się z tych lat dzwon z datą 1671, sygnowany przez Walentego Soczamowicza. Wówczas sprawiono również nowy obraz patronki kościoła św. Anny Samotrzeć[34].

            Fundatorem nowego kościoła był prawdopodobnie Jan Firlej, syn Mikołaja, podczaszy sanocki, właściciel Wiśniowej i Twierdzy, który zmarł w 1701 roku. Jego brat Henryk Mikołaj był już w 1661 roku sekretarzem królewskim, potem kanonikiem łuckim i krakowskim. Być może i on uczestniczył w fundacji nowego niewodzkiego kościoła[35].

            Do kościoła wniesiono na razie stare wyposażenie, w tym nie konsekrowane dotąd ołtarze. W jednym z ołtarzy bocznych umieszczono wówczas rzeźbiony krucyfiks z pierwszej połowy XVII wieku. Dopiero w XVIII wieku zastępowano stare wyposażenie nowym, barokowym i rokokowym, a więc i bardziej kosztownym.

            Osobną prebendę przy kościele parafialnym w Niewodnej ufundowali Krzysztof i Jan Kleczyński, właściciele Szufnarowej, którzy na ten cel przeznaczyli już 26 lutego 1638 roku zagrodę. Ks. Walenty Koczanowicz, pleban w Niewodnej, powiększył fundację, zapisując 29 sierpnia 1682 roku 2000 florenów polskich. Wydaje się jednak, że erygował ją dopiero 15 grudnia 1728 roku ks. Michał Wodzicki, oficjał krakowski. Należała ona do patronatu szlacheckiego i osobę księdza miał prezentować Kleczyński, a potem jego spadkobiercy. Najpóźniej więc w początkach XVIII wieku proboszcz niewodzki otrzymał pomoc w osobie drugiego księdza[36].

            W wieku XVII wielu parafian należących do kościoła dobrzechowskiego uczęszczało do o wiele im bliższego kościoła w Niewodnej. Byli to mieszkańcy wiosek: Balice, Jazowa, Różanka (zapewne tylko część zwana Dobrzechówką), Wiśniowa i Wiśniówka. Przed sądem biskupim w Krakowie procesował się o to w końcu XVII wieku pleban dobrzechowski Paweł Zontakiewicz, zarzucając proboszczowi w Niewodnej, Janowi Tworkowskiemu, bezprawne administrowanie sakramentów na tym terenie[37].

            Spory Zontakiewicza z proboszczem Niewodnej dotyczyły jednak przede wszystkim dziesięcin. Zontakiewicz sam osobiście brał udział w rozprawie przed sądem biskupim w Kielcach w sierpniu 1688 roku. Udawadniał, że mieszkańcy wsi: Balice, Wiśniowa, Wiśniówka, Różanka i Jazowa od pierwszej fundacji kościoła dobrzechowskiego należeli do jego parafii i korzystali w tym kościele ze wszystkich sakramentów świętych, a zatem nikt nie może administrować sakramentami na tym terenie oprócz księży dobrzechowskich. Proboszcz w Niewodnej Jan Tworkowski twierdził, że wsie Balice, Wiśniowa i Wiśniówka rzeczywiście należały i należą do kościoła w Dobrzechowie, lecz wierni ze wsi Różanka (Dobrzechówka) i Jazowa od niepamiętnych czasów korzystali z kościoła parafialnego w Niewodnej. Zontakiewicz natomiast ze swej strony udowadniał przynależność Różanki (Dobrzechówki) i Jazowej do parafii dobrzechowskiej dokumentem opata Suchorabskiego, regestrami spowiedzi wielkanocnej, metrykami chrztów i ślubów. Stwierdził on również, że jedynie przez ostatnie 20 lat proboszczowie Niewodnej rościli sobie pretensje do tych wsi. Nie znamy ostatecznego wyniku procesu. W każdym razie wsie te należały w czasie późniejszym już wyłącznie do parafii w Niewodnej[38].

            Ostatecznie więc pod sam koniec XVII wieku okręg parafialny Niewodnej został określony. Do parafii należały: Niewodna, Balice, Jazowa, Różanka (część zwana Dobrzechówką), Szufnarowa i Wiśniowa. W 1722 roku przystąpiło do Komunii wielkanocnej 600 wiernych, parafia obejmowała więc około 2000 wiernych; w 1797 roku liczyła ona 2366 osób[39].

            W drugiej połowie XVIII wieku, zapewne już dzięki mecenatowi Jabłonowskich, przystąpiono do barokowego wyposażenia kościoła. Wstawiono wówczas do kościoła nowe ołtarze późnobarokowe z ornamentami rokokowymi. Główny ołtarz z bramkami, z 4 kolumnami, między którymi znajdują się rzeźby św. biskupów Wojciecha i Stanisława, na bramkach św. Jakub Starszy i Młodszy, w zwieńczeniu anioły, św. Michał Archanioł i Oko Opatrzności w glorii, w polu głównym obraz św. Anny Samotrzeć wzorowany na obrazie Rubensa w zamku w Windsorze, barokowy, z drugiej połowy XVII wieku, w zwieńczeniu obraz Trójcy Św. współczesny ołtarzowi. W nawach bocznych zostały wstawione dwa ołtarze nieco mniej rozbudowane.

            Ambona późnobarokowa z ornamentami rokokowymi pochodzi również z trzeciej ćwierci wieku XVIII, korpus opięty wolutami, baldachim z lambrekinem zwieńczony wolutami i rzeźbami aniołków. Podobnie parapet chóru muzycznego rokokowy, silnie pofalowany, z czterema rzeźbami aniołków i rocaillami, pochodzi z tego samego okresu. Wstawiono wówczas również rzeźbę Chrystusa Zmartwychwstałego oraz sześć lichtarzy cynowych[40].

 

Okres zaborów

 

            Z chwilą zaborów w 1772 roku Niewodna znalazła się na terenie zaboru austriackiego, czyli Galicji. Nastały nowe porządki. Cesarz Józef II poznosił klasztory, pozabierał liczne majątki kościelne, w tym pobliski Dobrzechów, Grodzisko i Wysoką. Kościoły, w tym w Niewodnej, ogołocił z cennych przedmiotów liturgicznych. Proboszczów zrównał z urzędnikami państwowymi, którzy musieli głosić jedynie ocenzurowane przez władzę państwową słowo Boże. Wprowadzono w latach 1782-1784 ujednolicone formularze ksiąg parafialnych, które przetrwały przeważnie w archiwach parafialnych do dnia dzisiejszego, bowiem starsze zabrano do archiwów diecezjalnych. Nastąpiła reorganizacja kościelna. Niewodna należąca od zarania swoich dziejów do olbrzymiej diecezji krakowskiej, od 13 marca 1785 roku, a więc od chwili utworzenia przez papieża Piusa VI diecezji tarnowskiej, została z całym dekanatem strzyżowskim do niej przyłączona. Niedługo jednak należała Niewodna ze strzyżowskim dekanatem do diecezji tarnowskiej, ponieważ papież Pius VII dnia 2 października 1805 roku zniósł diecezję tarnowską, a dekanat z siedzibą w Strzyżowie przyłączył do diecezji przemyskiej. Odtąd też dzieje parafii związane zostały z Przemyślem.

            Wizytacje dokonywane z ramienia biskupów tarnowskich w latach 1793-1797 zanotowały, że kościół nadal znajdował się w dobrym stanie, a parafia liczyła ponad 2000 wiernych.

            Władze austriackie zadbały o podstawowe szkolnictwo parafialne. Znów w Niewodnej powstała szkółka parafialna, do której uczęszczało zaledwie kilkudziesięciu uczniów. W 1793 roku uczył organista. Podobnie było w latach następnych aż do drugiej połowy XIX wieku, gdy masowo zaczęto zakładać szkółki po wsiach[1].

            Pod sam koniec XVIII wieku władze austriackie zarządziły, by zakładać cmentarze poza obrębem kościoła, dotąd bowiem cmentarz otaczał kościół parafialny, a fundatorów chowano w podziemiach świątyni. Również w Niewodnej otwarto w początkach XIX wieku oddalony nieco od kościoła pierwszy zachowany do dziś cmentarz.

            Parafia posiadała w tym czasie godnych patronów, czyli kolatorów. W drugiej połowie XVIII wieku Wiśniowa znalazła się w posiadaniu rodziny Jabłonowskich. Roch Jabłonowski, zmarły w 1780 roku zdążył jeszcze w latach 1779-1780 przekształcić skromny dawny dwór Firlejów w Wiśniowej w okazałą pańską rezydencję. O kościół parafialny w Niewodnej dbał zarówno Roch, jak i szczególnie ks. Franciszek Ksawery Jabłonowski, syn Rocha i Katarzyny z Ossolińskich, który mieszkał przeważnie w rodzinnym dworze w Wiśniowej. Zostawszy w 1807 roku proboszczem Dobrzechowa, wyjeżdżał tam tylko w niedziele i w okresie świąt. Swoją własność w Kalembinie zapisał siostrom szarytkom z Przeworska na cele charytatywne. Zmarł jako proboszcz dobrzechowski po 10 latach pasterzowania w 1817 roku w swoim rodzinnym dworze w Wiśniowej, gdzie utrzymywali Jabłonowscy poświęconą kaplicę domową, i w której odprawiano Msze święte. Ks. Franciszek Ksawery został pochowany przy kościele parafialnym w Niewodnej[2].

            Po roku 1845 roku właścicielem Wiśniowej został Wincenty Rogaliński, ale już w 1867 roku jego majątki przeszły na własność Franciszka Mycielskiego (1832-1901), który przybył do Galicji z Wielkopolski, a pochodząc z bardzo religijnej rodziny, swoje patronackie obowiązki wobec kościoła niewodzkiego spełniał z całym oddaniem[3].

            Okres wiosny ludów i rabacji galicyjskiej, kiedy mordowano szlachtę, ale i księży, Niewodna przeżyła spokojnie. We wsi nie było krwawych ofiar. Nastały jednak wkrótce lata wielkiego nieurodzaju i głodu, które zdziesiątkowały ludność w całej okolicy. Później wprowadzono w życie uwłaszczenie chłopów, dano im wolność, Galicja otrzymała swobodę prowadzenia własnego nauczania i języka. Powstawały liczne szkoły wiejskie, w tym w Niewodnej, a następnie w pozostałych wsiach parafii, przezwyciężano powoli analfabetyzm, zaczęto systematycznie zwalczać powszechne pijaństwo i jego ośrodki, czyli karczmy. Ruchowi temu przewodził Kościół.

            Parafia liczyła w drugiej połowie XIX wieku prawie cztery tysiące wiernych; w 1879 roku: razem 3943 katolików i 60 Żydów (Niewodna 840, Jazowa 509, Różanka 267, Szufnarowa 1446, Wiśniowa 881). Sama wieś Niewodna była już gęsto zaludniona, a nawet przeludniona. Zaledwie piąta część obszaru wsi zajmowały pola dworskie i miejscowe dwory nie odgrywały tu większej roli. Bogactwem przewyższał miejscowych ziemian majątek Mycielskich z Wiśniowej, kolatorów kościoła parafialnego[4].

            Proboszczował w tym czasie ks. Michał Solecki, urodzony w 1814 roku w Rymanowie i wyświęcony na kapłana w Przemyślu w 1841 roku. Probostwo w Niewodnej objął w 1852 roku i przez kilka dziesięcioleci gorliwie tu pasterzował. Zmarł w Niewodnej 16 lipca 1893 roku. Nekrolog, zamieszczony w "Gazecie Kościelnej", przedstawia go jako wzór prostoty, dobroci i kapłańskiej gorliwości[5]. W ostatnich latach życia współpracował z nim najbliżej ks. Michał Filipek (urodzony w 1852 roku, zmarł 1902 roku), o którym wiadomo, że 4 września 1892 roku poświęcił szkołę w Różance. Ks. proboszcz Solecki zorganizował pierwsze parafialne misji ludowe.

            Od 7 do 16 czerwca 1874 roku czterech jezuitów: Teofil Baczyński, Jan Ciszek, Ludwik Adler i Władysław Sebastyański odprawiło w Niewodnej sponsorowane przez bractwo Boni pastoris, powołane przez księży dla wspierania misji i rekolekcji, a zapewne i dziedziców okolicznych wsi, jedne z pierwszych wielkich misji ludowych w Galicji. Słynny misjonarz ludowy ks. Teofil Baczyński ogłosił o niej takie sprawozdanie:

            "Dla zrozumienia czym są misje, opiszę w kilku słowach, jak się ona odbyła w Niewodnej od 7 do 16 czerwca. Z kazalnicy na cmentarzu kościelnym ustawionej, wygłaszali ojcowie misjonarze codziennie siedem nauk. Mówili oni z mocą, głęboką serc ludzkich znajomością i praktycznością, czego najlepiej dowodzi wzruszenie, jakim przejęty był kilkunastotysięczny tłum pobożnych, biorących udział w nabożeństwie. Rachunek sumienia każdego wieczora, a potem uroczyste błogosławieństwo Przenajświętszym Sakramentem i modlitwy wspólne wzruszały tak głęboko obecnych, że nawet oczy widzów, z ciekawości przybyłych, zwilżały się łzami. Toteż kapłani przez osiem dni od rana do późnego wieczora mieli obfite w konfesjonałach żniwo. Spowiedzi wszystkie były generalne, z tej przyczyny niewiele ponad 3000 wysłuchano; lecz za to dotąd we wszystkich kościołach sąsiednich licznie przystępują do sakramentu pokuty. Mnogie restytucje, zerwane związki niecne, śluby wstrzemięźliwości, zupełny powrót na drogę pokuty i cnoty - oto skutki takich misji"[6].

            Z opisu wynika, że w tych nieznanych dotąd w okolicy misjach wzięli udział wierni z wielu wsi i parafii. Zgromadzenie w jednym miejscu i to na kilka dni kilkanaście tysięcy ludzi, stanowiło wydarzenie wyjątkowe. Przetrwało w pamięci ludu na wiele lat. Powodzenie misji zaś sprawiło, że i inne parafie starały się urządzić podobne misje ludowe.

            Nic więc dziwnego, że w parafii tej już pod koniec XIX wieku budowano szkoły, rozwijano stowarzyszenia kościelne, w tym Żywy Różaniec, Apostolstwo Modlitwy, stowarzyszenie Aniołów Stróżów oraz bractwo trzeźwości. Dbano o stary kościół, a w okolicznych wznoszonych kapliczkach coraz częściej umieszczano rzeźby i obrazy religijne w stylu ludowym, świadczące o religijności tego ludu.

 

 

            Budowa nowego kościoła

 

            Ludność parafii szybko wzrastała. Według Schematyzmu z 1903 roku parafia liczyła razem już 5272 katolików i 40 Żydów (Niewodna 1084, Jazowa 648, Różanka 365, Szufnarowa 1964, Wiśniowa 1191), w 1911 roku liczyła razem 5618 katolików i 40 Żydów. Szybko wzrastająca liczba ludności rolniczej w parafii, powodowała coraz większe rozdrobnienie gospodarstw, a zatem i biedę. Stąd też emigracja za ocean z parafii niewodzkiej była znaczna, liczyła do wybuchu pierwszej wojny światowej już kilkaset osób.

            W 1893 roku proboszczem został ks. Edward Glatzel, urodzony w 1863 roku w Siebenthal, wyświęcony na kapłana w Przemyślu w 1886 roku. Od 1900 roku jego wikariuszem był przez trzy lata ks. Jan Baraniewski.

            Charakterystykę proboszcza przekazał potomności Kazimierz Mycielski: "W tych czasach proboszczem był kanonik Glatzel, zażywny, sympatyczny ksiądz, lubiany przez wszystkich, choć gromił silnie z ambony słuchające go chłopstwo i ostrą pokutę przy spowiedzi naznaczał. Znakomity gospodarz, dobrze prowadził dość skromne gospodarstwo na górzystych kilkudziesięciu morgach należących do parafii. Nie gardził też dobrą kuchnią i winem i poranne przyjęcie noworoczne nie obyło się bez wypicia butelki odstanego węgrzyna"[7].

            Tenże Kazimierz Mycielski opisuje, jak kolatorzy jechali na pasterskę do Niewodny, a nazajutrz, w Boże Narodzenie, mieli też Mszę św. w kaplicy domowej w Wiśniowej. Wspomina, że stary, drewniany kościół parafialny był wypchany ciasno ludźmi, choć państwo Mycielscy zajmowali własną, wygodną, stojącą na lewo od ołtarza kolatorską ławkę.

            "Msza - pisał Mycielski - pełna była nastroju, świateł, dźwięku dzwonków, śpiewu kolęd pod głęboką muzyką organów w ślicznej oprawie barokowego wnętrza kościoła, u polichromowanego, suto złoconego ołtarza z piękną, starą kopią obrazu "Świętej Rodziny" Van Dycka. Kościół ten, zbyt mały na potrzeby parafii, zburzono w latach 1920, bo rzeczywiście zagrażał bezpieczeństwu tłumów słuchających w nim nabożeństw"[8].

            W 1908 roku obaj biskupi przemyscy Józef Sebastian Pelczar (dziś błogosławiony) i Karol Józef Fischer (wcześniej proboszcz w Dobrzechowie, wielokrotnie kaznodzieja w Niewodnej) odbyli w parafii wizytację biskupią. Kronikarz zanotował, że kościół był nadal drewniany, zbudowany w 1612 roku (powinno być 1672!), zewnątrz niepokaźny, bez wieży, obok tylko dzwonnica osobno stojąca murowana. Wewnątrz kościół bardzo miły, z trzema ołtarzami stylowymi, noszącymi cechy połowy XVIII wieku. "Niestety ten kościół, ciężarem wieku przygnieciony - pisał kronikarz - chce parafię pożegnać; jest nadto bajecznie za szczupły dla parafii, która dziś 5 i pół tysiąca dusz liczy. Dlatego ks. proboszcz Edward Glatzel, który tu od 15 lat pracuje, zbiera gorliwie składki na nowy kościół; mimo ubóstwa parafian fundusz na ten cel wzrasta. Istnieje jednak plebania nowa, murowana, staraniem teraźniejszego księdza proboszcza wzniesiona, pod jednym dachem z wikarówką, dosyć obszerna"[9].

            Sprawozdawca zaznaczył, że żal było biskupom tego ludu, który z kilku wiosek rozległej parafii, po górach rozrzuconych, po błotnistej drodze zdążał do swego kościoła parafialnego. Przybyło na spotkanie z biskupem wiele dzieci i nauczyciele wszystkich pięciu szkół parafii byli na wizytacji obecni; przybył także inspektor okręgowy. Z obywatelstwa, czyli sąsiednich dziedziców, witali biskupów Jan Mycielski z Wiśniowej na czele rodziny kolatorskiej, notariusz Nartowski i Gostwicki, właściciele okolicznych dóbr.

            Pod koniec swego wizytacyjnego kazania biskup wskazał na konieczną potrzebę nowego, daleko obszerniejszego kościoła i zachęcał wiernych do zabrania się do jego budowy. Parafianie po nabożeństwie przyrzekli biskupowi przystąpić do tego zadania[10].

            Dziejów parafii do wybuchu drugiej wojny światowej nie można w pełni zrozumieć bez uwzględnienia roli kolatorów, którzy w minionych wiekach dbali o stan budynków kościelnych, utrzymanie proboszcza, a w zamian mieli prawo do prezentowania biskupowi kandydatów na probostwo. Mówiąc o Mycielskich należy wspomnieć o kaplicy domowej w ich pałacu w Wiśniowej, która powstała w czasie jego przebudowy według planów Pokutyńskiego. Była właściwie głęboką niszą w ścianie sieni, tyle że równej z nią wysokości, i dość pokaźnych rozmiarów. Zasklepiona krzyżowo, miała sklepienie malowane na kolor błękitny z małymi, złotymi gwiazdeczkami. Urządzenie składało się z murowanego ołtarza z gipsowym antepedium w stylu neogotyckim. Najświętszego Sakramentu nie było, tylko na nabożeństwo przenosił je ksiądz z kaplicy ogrodowej. Nad tabernakulum wisiał niewielki, prostokątny olejny obraz Najświętszej Panny Maryi malowany przez W. K. Stattlera w złoconej ramie. Obok relikwiarz z XVIII wieku. Na ścianie prawej wisiał przywilej papieski, wydany przez biskupa przemyskiego, na odprawianie nabożeństw. Msze św. w tej kaplicy odprawiano co dwie lub trzy niedziele, dla kolatorów, osób z rodziny chorych, a jak we dworze przebywali księża goście, w tym wielki działacz młodzieżowy i sodalicyjny, ks. Stefan Bratkowski, celebrowano je nawet codziennie[11].

            Waleria z Tarnowskich Mycielska po śmierci swego męża Franciszka w 1901 roku, wzniosła za parkiem kaplicę grobową, neoromańską, według projektu Architekta Zygmunta Hendla z Krakowa. Ta kaplica ogrodowa, nazywana też mauzoleum, posiadała kilka cennych obiektów sztuki przywiezionych przez prof. Jerzego Mycielskiego z zagranicy: włoski obraz Madonny z Dzieciątkiem, włoska płaskorzeźba z białego marmuru i włoska renesansowa kropielnica. Kaplica została poświęcona w 1908 roku jako kaplica publiczna, dostępna również w czasie nabożeństw dla służby dworskiej i okolicznych wieśniaków[12].

            Pod wpływem społecznej nauki Kościoła, głoszonej przez papieża Leona XIII, a realizowanej z zapałem przez biskupa przemyskiego Józefa Pelczara, poszczególne parafie przystąpiły do zakładania szkół tam, gdzie ich jeszcze brakowało. W 1903 roku w parafii istniały szkoły w Niewodnej, Szufnarowej, Różance i Wiśniowej. Powstawały czytelnie i biblioteki ludowe w Niewodnej i Wiśniowej. Zorganizowano kółka rolnicze w Niewodnej, Wiśniowej, Szufnarowej, Różance i Jazowej. Proboszcz Glatzel dbał o podniesienie świadomości społecznej swoich wiernych i starał się dorównać, a nawet wyprzedzić przemiany dokonujące się w innych społecznościach parafialnych.

            W sprawozdaniu z 1907 roku, przesłanym do kurii biskupiej w Przemyślu stwierdzał, że pod przewodnictwem Jana Jareckiego, gospodarza z Szufnarowej, powstał Związek Katolicko-Społeczny. Istniały cztery czytelnie Towarzystwa Oświaty Ludowej i tyleż kółek rolniczych (Niewodna, Wiśniowa, Szufnarowa, Różanka). Zaznaczono wyraźnie, że "pierwszym i obecnie jedynym celem i proboszcza i parafii, i całego Związku jest postawienie nowego kościoła, na który to cel zebrano już kilkanaście tysięcy koron"[13]. Niestety wybuch pierwszej wojny światowej przerwał przygotowania do budowy nowego kościoła.

            Według sprawozdania z 1911 roku w parafii kilkaset osób zapisało się do Związku Katolicko-Społecznego i Bractwa NMP Królowej Polski. "W zimie, gdy parafianie mieli więcej wolnego od robót czasu, odbywały się w niedziele odczyty popularne, ilustrowane obrazami świetlnymi". Założono na nowo kółko rolnicze, które często odbywało swoje posiedzenia na temat uprawy roli. W dwóch gminach założono straż pożarną[14].

            Ks. Glatzel odszedł w 1915 roku, a więc jeszcze w czasie trwającej pierwszej wojny światowej, na probostwo do Błażowej, a tymczasowo adimistratorem parafii został miejscowy wikariusz ks. Stanisław Żmudziński.

            W 1916 roku probostwo niewodzkie objął ks. Jan Baraniewski, urodzony w 1875 roku w Dąbrowie koło Rzeszowa. Po ukończeniu Seminarium Duchownego w Przemyślu przyjął w 1900 roku święcenia kapłańskie. Pracował jako wikariusz w Niewodnej trzy lata i tu pokochał i ludzi i okolicę, potem był jeszcze wikariuszem w Husakowie i Rychcicach, by w 1907 roku objąć probostwo w Staszkówce. Jako proboszcz Staszkówki przeżył ciężkie czasy I wojny światowej, a kościół jego został zniszczony. Wykazał wiele odwagi, a dla swoich parafian był prawdziwem ojcem. Po rezygnacji z probostwa w Niewodnej w 1916 roku ks. Glatzela przybył więc na tę placówkę z bogatym doświadczeniem duszpasterskim.

            W nowej parafii Niewodna doczekał końca wojny, niepodległości Polski i odbudowy kraju, ale przede wszystkim miał wybudować miejscową świątynię. Parafia rozrzucona po rozległych górach i dolinkach liczyła wówczas ponad pięć tysięcy wiernych. Schematyzm diecezjalny podaje w 1925 roku 5700 katolików i 35 Żydów (Niewodna 1140, Jazowa 670, Różanka 420, Szufnarowa 2200, Wiśniowa 1270). Była to chyba najwyższa liczba wiernych w dziejach parafii. W 1930 roku podano liczbę wiernych już nieco mniejszą, a w 1935 roku już tylko 4500 katolików i 43 Żydów.

            Pracy duszpasterskiej przybywało. Kontynuowanie dawnych prac, wprowadzanie nowych nabożeństw, opieka nad stowarzyszeniami katolickimi, zacieśnianie kontaktów z parafianami nakładały na proboszczów coraz więcej ciężarów. Księża prowadzili również od początku XX wieku katechizację w okolicznych pięciu szkołach. W Różance religii uczył ks. proboszcz Niewodnej Jan Baraniewski, a do pierwszej Komunii świętej dzieci z tej wsi były przygotowane tak przez księdza z Niewodnej jak i z Dobrzechowa. Już w okresie międzywojennym ubyło parafii trochę terenu. W skład nowej parafii Grodzisko, z chwilą jej powstania w 1934 roku, weszła Różanka Góra (przysiółek Grabiny), należąca wcześniej do parafii w Niewodnej.

            Najważniejsze zadanie, jakie czekało na ks. Baraniewskiego to budowa nowego kościoła. Zdany był na zebrane przez swego poprzednika fundusze, udział parafian, w tym licznych emigrantów do Stanów Zjednoczonych, i oczywiście na kolatora kościoła, czyli rodzinę Mycielskich z Wiśniowej. W 1914 roku po Franciszku Mycielskim przejął Wiśniowę jego syn Jan (1858-1926), a potem Jan Zygmunt (1902-1972). Oni też godnie spełniali i honory i obowiązki patronów kościoła parafialnego.

            Budowa kościoła trwała kilka lat (1921-1924) w czasie znacznego kryzysu gospodarczego państwa i dewaluacji pieniądza. Brali w niej aktywny udział parafianie wszystkich wsi, którzy zarówno zwozili materiał, pracowali przy budowie, jak też uczestniczyli w zbiórkach pieniędzy. Tak powstała neogotycka budowla o typowej, powszechnej, chociaż nie pozbawiona uroku architekturze, wybudowana na tarasie ziemnym w połowie wzniesienia. Czworoboczna, masywna wieża, nakryta wysokim, pobitym blachą dachem góruje nad pagórkowatym terenem tworząc barwny, rdzawy w odcieniu akcent. Ceglane ściany kościoła zdobią dekoracje wykonane w piaskowcu i ceglany, arkadowy fryz. Nad profilowanym, ostrołukowym portalem wyryto w kamieniu datę 1924 roku, wtedy bowiem została zakończona budowa w stanie surowym. Potem nadszedł czas na wyposażenie świątyni.

            Trójnowawowe, bazylikowe wnętrze, zostało ozdobione współczesną, ornamentalno-figularną polichromią. Wprowadzono w nie starsze XVIII-wieczne elementy: trzy ołtarze, ambonę, chrzcielnicę i chór muzyczny. Wszystkie te elemnty z dawnego kościoła, jednolite stylowo, dekorowane rokokowym ornamentem stanowiły wyposażenie nieistniejącej świątyni. W surowe, chłodne i przestronne wnętrze neogotyku wnoszą one ciepło i lekką pogodę sztuki późnego baroku i rokoka. Zdaniem wielu zwiedzających świątynię cechuje bogactwo i elegancja.

            Ołtarz główny, zajmujący całą szerokość i wysokość prezbiterium, mieści w polu środkowym pochodzące z drugiej połowy XVII wieku malowane przedstawienie świętej Anny Samotrzeć. Ołtarze boczne, znacznie skromniejsze, ustawiono przy wschodnich zakończeniach naw bocznych. Ambona z trzeciej ćwierci XVIII wieku ma korpus zdobiony płycinami i wolutami, bogato dekorowany zaplecek i baldachim z lamrekinami. Rzeźbione figurki aniołków, o zindywidualizowanych rysach twarzy dopełniają całości dekoracji. W końcu drewniana chrzcielnica o kształcie kielicha nakrywa ażurowa pokrywa zwieńczona rzeźbioną grupą Chrztu Chrystusa w Jordanie. Ścianę zachodnią zamyka parapet chóru o falistej, mocno giętkiej linii ozdobiony pasem lambrekinów z aniołkami i rocaillami. Na wieży umieszczono 3 dzwony[15].

            Nie wszystkim architektura nowego kościoła przypadła do gustu. Kazimierz Mycielski pisał w swoich wspomnieniach: "Na jego miejscu [dawnego kościoła] stanął brzydki, w fałszywie neogotyckim stylu zbudowany nowy, obszerniejszy kościół, do którego moim rodzicom udało się przekonać proboszcza, by przeniósł dawne, późnobarokowe ołtarze i sprzęt kościelny. W prezbiterium tego nowego kościoła moi rodzice fundowali dwa witraże, ozdobione u dołu herbami Mycielskich i Szembeków"[16]. Wielką zasługą rodziny Mycielskich i księdza proboszcza było więc uratowanie od zniszczenia dawnego wyposażenia kościoła. Stanowi ono obecnie największy skarb tej świątyni.

            Kościół został poświęcony już w 1924 roku, a uroczyście konsekrowany 27 czerwca 1926 roku przez sufragana przemyskiego Karola Józefa Fischera, niegdyś proboszcza dobrzechowskiego i przyjaciela proboszczów Glatzela i Baraniewskiego.

            Ks. Baraniewski zmarł 11 maja 1938 roku w Niewodnej. Jego pogrzeb był prawdziwym hołdem złożonym pasterzowi przez parafian. Ks. Wawrzyniec Szawan, proboszcz dobrzechowski, mógł rozpocząć kazanie pogrzebowe od słów: "Dziatki - straciłyście ojca". Dopiero w dwadzieścia lat później doczekał się ks. Baraniewski pięknego nekrologu, jaki zamieścił w "Kronice Diecezji Przemyskiej" ks. Stefan Momidłowski. Ukazał on piękną sylwetkę pasterza, spowiednika, kaznodziei, opiekuna ubogich - w sumie prawdziwego wzoru dla kapłanów. Niestety olbrzymi wysiłek włożony w budowę kościoła zamknął w jednym tylko zdaniu: "Zmarły nie cofnął się przed wielkim trudem i przed niemniejszą odpowiedzialnością, mógł się jednak cieszyć, że piękne dzieło zostało dokonane, stanęła piękna świątynia, proboszcz postarał się o wiele rzeczy należących do wewnętrznego urządzenia, jak posadzka, organy"[17].

            W przeszłości, poprzednie drewniane kościoły budowali kolatorzy, bogaci właściciele wsi. Budowa tego kościoła, dokonywana olbrzymim wysiłkiem wszystkich parafian, w kraju i z zagranicy, zasługiwałaby na obszerniejszy opis i miejmy nadzieję, że doczeka się swego historyka.

            Na ten okres przypada również budowa kościoła w sąsiednim Grodzisku. Wielu mieszkańców Różanki, szczególnie przynależnych do parafii w Niewodnej, nie było naturalnie zainteresowanych tworzeniem się nowej parafii ze względu na przyzwyczajenia, miejsce pochówku najbliższych, ale i ze względów finansowych, które przerażały ludność. Wspomnieć jednak należy, że większość ludności z Różanki brała czynny udział w budowie kościoła w Niewodnej i była wyczerpana budową pięknego kościoła murowanego, oddanego do użytku w 1924 roku. Nowy wysiłek budowy kościoła w Grodzisku w 1934 roku był już dla niektórych mieszkańców Różanki ponad własne siły.

            Po śmierci ks. Baraniewskiego administratorem parafii został tymczasowo miejscowy wikariusz ks. Józef Jakieła. Po kilku miesiącach przybył do Niewodnej nowy proboszcz ks. Michał Dudek, który przybył tu z probostwa w Tryńczy. Ks. Dudek urodził się w 1900 roku Domaradzu, a święcenia kapłańskie przyjął w Przemyślu w 1924 roku. Mając znaczne już doświadczenie w pracy duszpasterskiej zaczął wiernie kontynuować działalność swego poprzednika.

            Niestety we wrześniu 1939 roku wybuchła druga wojna światowa i związane z nią tragedie ludzkie. Proboszcz musiał być blisko swoich wiernych. Wojna toczyła się tuż przy granicach parafii. W sąsiedniej Cieszynie budowano siłami okolicznej ludności słynny bunkier hitlerowski. Szalał terror. W Niewodnej i sąsiednich lasach działały oddziały partyzanckie. Wojna sprawiła olbrzymie szkody w ludziach i w dobytku.

            Parafia liczyła w 1952 roku 4059 wiernych (Niewodna 728, Jazowa 286, Różanka (część) 333, Szufnarowa 1850, Wiśniowa 862). W 1966 roku parafia liczyła 4412 katolików. Liczba parafian jednak znacznie spadała, najpierw wskutek drugiej wojny światowej, a potem wskutek powojennej emigracji na tzw. ziemie odzyskane i do okolicznych miast.

            W zakresie ideologicznej po wojnie, zamiast wolności, zapanował system komunistyczny, który mimo pozornej dbałości o człowieka, jego wykształcenie, powodzenie, niszczył w człowieku to, co najwartościowsze, jego godność, wolność i wiarę. W tej sytuacji politycznej rola proboszcza została ograniczona głównie do murów kościelnych, do dbałości o religijne wychowanie w rodzinach, pielęgnowanie praktyk religijnych, nauczanie religii w punktach katechetycznych. Ks. proboszcz Dudek z tych obowiązków starał się wywiązać jak najlepiej.

            Ks. Dudek przeszedł w 1971 roku na zasłużoną emeryturę i zamieszkał w domu księży emerytów u sióstr zakonnych w Bielinach nad Sanem. Tam też zmarł 3 marca 1984 roku. Pochowany został na cmentarzu w rodzinnym Domaradzu.

            W XX wieku parafia w Niewodnej mogła się poszczycić wielu powołaniami kapłańskimi. Pochodzili oni głównie z Niewodnej, Wiśniowej i Szufnarowej. Ze wsi Niewodnej pochodzą księża: Józef Mucha (1921-1991) i Ryszard Mucha (1935-1992), Bogusław Wójtowicz (ur. 1964) i Piotr Irzyk (ur. 1969) oraz siostra zakonna Marta Irzyk (ur. 1970). Spośród osób świeckich można wspomnieć choćby Eugeniusza Muchę, brata wspomnianych wyżej księży, znanego malarza, działającego w Krakowie-Nowa Huta.

 

 

            Uniezależnienie parafialne Szufnarowej i Wiśniowej

 

            Od 1971 roku proboszczem parafii jest ks. Michał Pelczar, urodzony w 1932 roku w Falejówce, wyświęcony na kapłana przez biskupa Franciszka Bardę w 1958 roku w Przemyślu. Wikariuszem był kolejno w Grębowie, Dzikowcu, Kopkach i Frysztaku, przez dwa lata proboszczował w Węglówce. 19 lipca 1971 roku objął jako proboszcz parafię w Niewodnej. Ostatnie więc 30 lat, lata pasterzowania ks. Michała Pelczara, to okres żywiołowej budowy kościołów we wsiach parafii Niewodna, to okres zupełnej przebudowy organizacji kościelnej na tym terenie. We wszystkich tych poczynaniach brali aktywny udział parafianie Niewodnej ze swoim proboszczem.

            Wieś Wiśniowa przed 1971 rokiem należała w większej części do Niewodniej, w części do Frysztaka. Na przełomie lat 1970/71 podjęto starania o erygowanie w Wiśniowej osobnej parafii. W czerwcu 1971 roku biskup Ignacy Tokarczuk delegował ks. Antoniego Woźniaka do zorganizowania placówki duszpasterskiej przy małej kaplice nagrobnej za parkiem, własności rodziny Mycielskich. W czerwcu 1971 roku ks. Woźniak wynajął w Wiśniowej prywatne mieszkanie i zaczął porządkować teren wokół kaplicy, która mogła pomieścić zaledwie 50 osób, a wiernych było w Wiśniowej 800. Wokół kaplicy zbudowano więc zadaszenie, co spowodowało liczne nękania, rozprawy sądowe, wyroki, straszenia, kary grzywny. Wierni kilkakrotnie zdobywali kaplicę siłą. Zbudowana przez Mycielskich w latach 1903-1905 w stylu neoklasycystycznym i rozbudowana (zadaszenie) w nocy z 19 na 20 listopada 1971 roku, została dnia 31 maja 1972 roku poświęcona przez biskupa Tokarczuka. Od 1995 roku parafia prowadzi budowę nowego kościoła i plebanii[18].

            Marzenia o budowie własnego kościoła w Szufnarowej zaczęły się budzić w mieszkańcach wsi już w latach 20-tych. Starania o budowę rozpoczęto w 1955 roku. Władze nie zgadzały się i rozbierały szopy zbudowane na zbierane materiały budowlane. W 1969 roku Bożydar Tęczar, w którego domu odbywała się katechizacja, zaproponował sprzedaż domu na cele sakralne. Ordynariusz przemyski zlecił ks. Bronisławowi Domino, wikariuszowi w Niewodnej, organizację parafii. Budowę rozpoczęto w 1971 roku. Dnia 14 kwietnia 1971 roku bp Tokarczuk poświęcił świątynię, którą rozbudowano w 1975 roku[19].

            W końcu Różanka podzielona między dwie parafie: Dobrzechów i Niewodna, a potem nawet między trzy, bo w latach trzydziestych powstała parafia w Grodzisku, od wieków tęskniła za własną parafią. Mimo oddzielenia się Wiśniowej i Szufnarowej od parafii w Niewodnej, jej proboszcz ks. Pelczar z wielkim poświęceniem oddał się budowie nowego kościoła w Różance. On załatwiał pierwszy plac i budynek, on w 1984 roku poświęcił miejsce pod nową świątynię. W tym samym roku przystąpiono do budowy nowego kościoła, który wzniesiono wyłącznie wysiłkiem parafian z Niewodnej i Różanki pod przewodem proboszcza Pelczara. Pierwszą mszę św. odprawiono w 1986 roku. Kościół poświęcił 20 września 1987 roku bp Ignacy Tokarczuk. Od 1998 roku na prośbę ks. Pelczara, głównego twórcy obiektów, obsługują kościół księża z Grodziska[20].

 

 

            Zakończenie

            [do ewentualnego napisania]

 

            W 1971 roku od parafii została odłączona Szufnarowa, Wiśniowa i Jazowa. Z parafii liczącej 4412 wiernych zostało 1050. Dziwne koleje dziejów sprawiły, że jedna z najstarszych w tej okolicy parafii rozpoczynała swoje dzieje w XIV wieku od jednej wsi, potem rozszerzała się i rosła w liczbę wiernych, by znów po sześciu wiekach powrócić do dawnych, pierwotnych swoich granic, powiększonych jedynie o 45 domów przyłączonych z Różanki do Niewodnej.

            Kościół parafialny, wprawdzie inny, murowany, większy, służy znów tym najbliższym mieszkańcom wsi. "Trzeba przyznać - pisze Andrzej Szypuła - iż kościół, tak od wewnątrz, jak i od zewnątrz, jest starannie utrzymany, zadbany (wiele pracy włożono w odwodnienie i wzmocnienie fundamentów), ma zebezpieczone od zewnątrz piękne, kolorowe witraże, stylowe, kamienne ogrodzenie, wybrukowany kostką teren wokół kościoła, wyasfaltowany parking, wewnątrz kościoła starannie wykonane drewniane boazerie. A parafia niegdyś bardzo rozległa, teraz jest niewielka i liczy obecnie niecałe 200 rodzin. Trzeba dodać, iż w 1987 roku, staraniem ks. proboszcza Michała Pelczara, przy dużym zaangażowaniu mieszkańców Różanki, wybudowano tam kościół filialny"[21]. W Niewodnej wyremontowano ostatnio zabytkowe organy, które z racji swej długowieczności wymagały już odnowy.

            Ks. Michał Pelczar pasterzuje tu od 30 lat, a więc w okresie ważnych przemian politycznych. W 1980 roku wzniósł pomnik Ofiar Katynia, potem pomnik ku czci ks. Jerzego Popiełuszki z napisem "Prawda zawsze zwycięża". Słowem głoszonym na ambonie, a przede wszystkim swoją postawą przypomina parafianom piękne karty z dziejów Kościoła i narodu i wzywa do budowania przyszłości na wartościach nieprzemijających.

 

                                                       Podstawowa bibliografia

 

            Jabłonowski Ludwik, Pamiętniki. Kraków 1963

            Kodeks Dyplomatyczny Małopolski. Wyd. Fr. Piekosiński. T. 1-4, Kraków 1876-1905.

            Pawiński Adolf, Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym. T. 3-4, Małopolska, Warszawa 1886.

            Schematyzm diecezji rzeszowskiej. Rzeszów 2000.

            Boniecki Adam, Herbarz polski. T. 5, Warszawa 1902.

            Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. T. 1-15, Warszawa 1880-1902.

            "Barbizon Wiśniowski". Mecenat artystyczny Mycielskich w Wiśniowej 1867-1939. Pod red. T. Szeteli-Zauchowej. Rzeszów 1997.

            Bata Artur, Lawera Hanna, Frysztak, gmina i okolice. Krosno [1997].

            Bata Artur, Lawera Hanna, W Strzyżowie i na Pogórzu. Krosno 1997.

            Dembiński Stanisław, Rok 1846. Kronika dworów szlacheckich zebrana na pięćdziesięcioletnią rocznicę smutnych wypadków lutego. Jasło 1896.

            Glemma Tadeusz, Wizytacje diecezji krakowskiej z lat 1510-1570. "Nasza Przeszłość" 1 (1946), s. 43-96.

            Gloger Zygmunt, Geografia historyczna ziem dawnej Polski. Kraków 1903.

            Gromnicki Tadeusz, Świętopietrze w Polsce. Kraków 1908.

            Grzebień Ludwik, Dzieje parafii dobrzechowskiej. Dobrzechów 1995.

            Kot Stanisław,

Dzisiaj jest

piątek,
28 lipca 2017

(209. dzień roku)

Zegar

Święta

Piątek, XVI Tydzień zwykły Rok A, I Dzień powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Sonda

Co sądzisz o naszej stronie internetowej?

Bardzo dobra

Dobra

Mogła by być lepsza

Dobrze, że przynajmniej jest taka


Licznik

Liczba wyświetleń:
1713351